
Co by chciała powiedzieć nam dziś? Może warto tylko jedno: usiłować kochać. I zaprosiłaby do zachwytu: Bogiem, misterium Wcielenia Syna Bożego, Świętą Rodziną...
Wspomnienie o śp. Dr n. med. Monice Wójcik, współzałożycielce Instytutu Świeckiego Świętej Rodziny i współtwórczyni Instytutu Studiów nad Rodziną, przez wiele lat współpracującej z ks. abp. Kazimierzem Majdańskim w niesieniu pomocy rodzinom, chcę zacząć od dwóch słów: tęsknota i pragnienie.
Mówią one o jej tęsknocie za tym, by odpowiedzieć na miłość Boga, i pragnieniu, by być dobrą dla ludzi. Odeszła do wieczności w Niedzielę Miłosierdzia Bożego (12 kwietnia 2026 r.) –otulona tajemnicą Miłosierdzia.
Z pierwszego spotkania z nią pamiętam przenikliwe, życzliwe spojrzenie i pytanie, które mnie zaskoczyło: „Czy myślę o założeniu rodziny?”. Potem usłyszałem o niej: „heroiczna”. Była przekonana, że tylko to, co wiele kosztuje, ma sens. Świadomie uczyła się przekraczać siebie. Zdolność obserwacji, intuicyjnych diagnoz, widzenia głębiej i współczucia predysponowały ją do troski o innych. Jednocześnie częścią tej troski bywały niemałe wymagania. Kreatywność, nieszablonowe myślenie, zdolność rozwiązywania problemów stanowiły ważny potencjał w pracy naukowej i organizacyjnej, w tworzeniu nowych rzeczywistości.
Życie oddane Bogu i ludziom
Urodziła się 13 listopada 1935 r. w Warszawie jako drugie z ośmiorga dzieci Eugenii i Romualda Wójcików. Podczas okupacji doświadczyła wypędzenia do obozu przejściowego w Pruszkowie. Po wojnie uczyła się w Gimnazjum Heleny Rzeszotarskiej w Warszawie. Po maturze wybrała medycynę, jednak pomimo pozytywnie zdanych egzaminów nie została przyjęta. Podjęła pracę i ponowne przygotowania do egzaminów. Szukała sensu życia. Pod wpływem lektury św. Jana od Krzyża chciał wstąpić do karmelu. Spotkanie z osobą oddaną Bogu, ale żyjącą w świecie, dr Marią Wantowską, otworzyło jednak przed nią nową perspektywę. Ostatecznie dostała się na medycynę i dołączyła do instytutu świeckiego życia konsekrowanego, założonego przez Marię Okońską – Instytutu Prymasa Wyszyńskiego. Tu coraz bardziej odkrywała swoją przynależność do Kościoła. Kontynuowała studia medyczne.
Jako studentka spotkała ks. Kazimierza Majdańskiego, krajowego duszpasterza lecznictwa, byłego więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych. Jego cierpienie obozowe miało dla niej decydujące znaczenie w podjęciu współpracy, a z czasem także pomocy lekarskiej. Współpraca ta miała po latach istotnie zmienić kierunek jej życia. Tymczasem po ukończeniu studiów i odbyciu stażu pediatrycznego podjęła roczne „więzienie” (czas modlitwy za Kościół, za Księdza Prymasa) na Jasnej Górze. W tym czasie 26 sierpnia 1963 r. złożyła śluby wieczyste. Następnie podjęła pracę w Klinice Kardiochirurgii w Zespole Klinik Pediatrycznych Akademii Medycznej w Warszawie i zrobiła specjalizację z pediatrii. Pracowała w Instytucie Matki i Dziecka w Zakładzie Medycyny Szkolnej, robiąc specjalizację z medycyny wieku rozwojowego. Podjęła pracę badawczą w dziedzinie fizjologii układu krążenia. W 1973 r. uzyskała doktorat z nauk medycznych na podstawie pracy „Badanie wydolności wysiłkowej u dzieci w wieku lat 7-10” (pionierskiej w Polsce i drugiej na ten temat w badaniach światowych).
Współpracując z ks. bp. prof. Kazimierzem Majdańskim jako duszpasterzem lecznictwa i organizatorem duszpasterstwa rodzin, z jego inspiracji coraz bardziej interesowała się zagadnieniami dotyczącymi styku medycyny z humanistyką, dlatego podjęła pracę adiunkta w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie w Dziale Wychowania Zdrowotnego.
Pionierskie studia nad rodziną
W 1974 r. na prośbę Prymasa Stefana Wyszyńskiego, rezygnując z dotychczasowych planów, całkowicie poświęciła się współpracy z ks. bp. prof. Kazimierzem Majdańskim w tworzeniu ośrodka studiów nad rodziną w ramach Akademii Teologii Katolickiej. Włączyła się w poszukiwanie naukowej wizji nowej placówki naukowej i tworzenie programów dydaktycznych. Idea interdyscyplinarnych studiów nad rodziną okazała się pionierską, brakowało wzorców, z których można byłoby skorzystać.
Po powstaniu 29 kwietnia 1975 r. Instytutu Studiów nad Rodziną (początkowo jako Zakładu Teologii Praktycznej) dr Monika Wójcik przeszła z Akademii Wychowania Fizycznego do Akademii Teologii Katolickiej. Organizowała od podstaw działalność naukowo-dydaktyczną Instytutu, wraz z jego zapleczem materialnym. W utworzonej przez siebie Pracowni Biomedycznych Aspektów Rozwoju Człowieka realizowała autorski program przedmiotu biomedyczne aspekty rozwoju człowieka, prowadziła też wykłady z anatomii i fizjologii człowieka, specyfiki płciowości ludzkiej i odpowiedzialnego rodzicielstwa. Przez dziewiętnaście lat była wicedyrektorem Instytutu. Współorganizowała szereg sympozjów i kongresów naukowych i czynnie w nich uczestniczyła. Wraz z innymi pracownikami naukowymi wspomagała założyciela Instytutu w pracach na rzecz Synodu Biskupów o Rodzinie w 1980 r. i na rzecz powołanej po synodzie Papieskiej Rady Rodziny. Należała do Komisji Episkopatu ds. Rodziny, Rady ds. Rodziny przy Radzie Ministrów oraz Papieskiej Akademii Życia. Opublikowała szereg artykułów naukowych i popularno-naukowych, a także książkę „Szczęśliwa rodzina”; była redaktorem pracy pt. „Człowiek – Osoba – Płeć”.
Wspólnota życia konsekrowanego
Z ks. abp. Kazimierzem Majdańskim założyła wspólnotę osób całkowicie oddanych Panu Bogu dla ratowania rodzin: Instytut Świecki Życia Konsekrowanego Świętej Rodziny. W odkrywaniu charyzmatu tego Instytutu istotną rolę odegrały pierwsze nieudane próby tworzenia takiej wspólnoty. Doświadczenie bezsilności zrodziło nowe odkrycie Świętej Rodziny, już nie tylko jako Patrona dzieła, ale rzeczywistości, w którą – jak mówiła potem – trzeba niejako wejść. Tak pojawiła się decyzja osobistego oddania Świętej Rodzinie, opartego na wcześniejszym oddaniu w niewolę miłości Matce Najświętszej.
W miarę rozwoju nowej wspólnoty okazało się niemożliwe pozostawanie nadal w macierzystym Instytucie Prymasowskim. Po uzyskaniu potrzebnych zezwoleń podjęła decyzją o przejściu do nowego Instytutu i złożeniu w nim ślubów wieczystych. Odtąd obok pracy naukowo-dydaktycznej pełniła zadania formacyjne w Instytucie Świętej Rodziny oraz wobec rodzin – w Łomiankach, w Ośrodku Rodzin w Wisełce i w Ogniskach Świętej Rodziny w różnych miejscowościach Polski.
Przyczyniła się do powstania Fundacji Pomoc Rodzinie mającej wspierać działania obu Instytutów na rzecz rodzin.
Po śmierci w 2007 r. ks. abp. Kazimierza Majdańskiego, któremu towarzyszyła do końca, także posługą lekarską, usiłowała angażować się jak dotąd w podjęte działa, jednak okazywało się to dla niej coraz mniej możliwe.
Świadek życia
Ostatnie lata życia stawały się dla niej stopniowym ogołoceniem, a zarazem jakby coraz bardziej przyjmowaniem miłości – odludzi, od Boga. Pomimo cierpienia i utraty możliwości wypowiadania słów, wzrastała w pogodnej akceptacji, porozumiewała się uśmiechem, spojrzeniem szukającym spojrzenia i obecności drugiego człowieka. W Instytucie Świętej Rodziny i wśród rodzin zrodził się zwyczaj mówienia o niej i do niej „Matka”. Słowo to symbolizuje dar duchowego macierzyństwa. W ostatnich latach stała się podobna do bezbronnego dziecka zdanego całkiem na opiekę innych. Jako krucha staruszka opowiadająca – już bez słów – o wielkiej wartości życia na każdym jego etapie, o tym, że zawsze może wydarzyć się to, co najważniejsze.
Co by chciała powiedzieć nam dziś? Może to, że warto tylko jedno: usiłować kochać. I zaprosiłaby do zachwytu: Bogiem, misterium Wcielenia Syna Bożego, Świętą Rodziną. Do wieczności idzie z nią modlitwa, która do niej przyszła wiele lat temu, też w cierpieniu (choroby, cierpienie jakoś powracało mocno w jej życiu, od początku) i którą modliła się ze wspólnotą: „Najświętsze Serce Jezusa, Niepokalane Serce Maryi, Święty Józefie, cała Najświętsza Rodzino, oddaję się Tobie w Kościele świętym, na chwałę Trójcy Świętej, dla szerzenia czci i miłości do Ciebie w rodzinie ludzkiej. Pragnę żyć i umrzeć w tych świętych więzach miłości. Amen”.
Źródło: Danuta Bazyluk, Dla ratowania rodzin, w: Nasz Dziennik nr 89/18-19.04.2026, s. M8.
